Subtelne dodatki
W tym fachu ciągle trzeba mieć łeb na karku. Zielone guziki, czarne guziki, producent na klamry, atłasowe materiały … Nie mam co narzekać. Zawsze chciałam zostać projektantem mody, a teraz moje kolekcje królują na wybiegach we Włoszech i Francji. Przeniosłam się do Paryża, by cały czas nadzorować moje projekcje. Każde ubranie posiadało obowiązkowo guziki z logo mojej marki. Była to najlepsza forma reklamy. Moje guziki producent specjalnie wybrany przez francuskich doradców stale produkował na zamówienie.
Tego lata szałem były klamry. Pojawiały się wszędzie; na krawatach, spodniach i wpięte we włosy modelek. Nawet subtelne bikini zaprojektowałam tak, by guziki pełniły w nich rolę nie tylko dodatku, ale głównego składnika stroju. Same modelki chwaliły stroje za nietuzinkowość i wygodę podczas noszenia. Jeszcze przed pokazem otrzymałam kilka zleceń na stroje plażowe od znanych aktorek europejskich. Kilka z nich należało do grona moich stałych klientów i miało w swojej szafie sporą kolekcję bogatą w moje guziki. Producent informował mnie na bieżąco, że musi wykonywać coraz więcej zleceń, gdyż moja popularność stale rośnie.
Tego sezonu klamry przestawały być zwykłym ozdobnikiem stroju. Wprowadziłam w nie życie i pokazałam, że trendy są takie, iż należy nosić je do każdego rodzaju stroju. Można je było dołożyć jako świetny efekt na plaży, ale znakomicie nadawały się też do sukienek na wakacyjne imprezy, a nawet do pracy jako forma podkreślenia nietypowości garnituru.
Podobno sam pokaz wzbudził większe zainteresowanie niż kolekcje Armaniego, Gucci i Chanel. Śmiem w to wątpić, gdyż są to dla mnie mistrzowie, z których sama kiedyś brałam przykład. Ale pozytywna reakcja mediów na moje projekty ubrań przyniosła ulgę stresowi towarzyszącemu podczas tworzenia kolekcji. Media są w stanie każdego projektanta wynieść podczas jednego sezonu w niebiosa, a w kolejnym spalić go w popiołach. Każdy twórca przed pokazem czuje tą mocną tremę i z bólem głowy obserwuje reakcje dziennikarzy i ludzi z branży odzieżowej.