Skuteczne doradztwo dla gastronomii

Przez pięć lat pracuję już na państwowej posadce. Trzeba tutaj dodać, że na bardzo nudnej i nierozwojowej posadce. Każdego dnia zastanawiam się jak stąd zwiać (jest mi o tyle trudno, że pracuję w miejscu, w którym niegdyś pracował mój tato i ja zająłem jego miejsce, gdy ten przeszedł na emeryturę). Teraz chyba jest dobry moment, by powiedzieć, że jestem z zawodu kucharzem i lubię nim być. Uczyć się nowych dań, czuć nowe smaki, poznawać inne tradycje kulinarne. Cudo! Miłość do swojego zawodu w stu procentach zawdzięczam swojemu ojcu, który od najmłodszych lat uczył i przekazywał mi tajniki kuchni. Ale wracając do tematu nadszedł chyba czas bym odszedł z tej znienawidzonej przeze mnie instytucji. Mam fajny pomysł na własną firmę, a przy okazji mogę, gdzieś dorabiać jako kucharz. Postanowiłem założyć firmę, która będzie organizowała szkolenia dla gastronomii i będzie prowadziła doradztwo dla gastronomii. Czyli dwie pieczenie na jednym ogniu jak to mawiał mój tato. Trochę się tego wszystkiego obawiałem, czy dam sobie radę, ale co tam do odważnych świat należy. Doradztwo dla gastronomii i szkolenia dla gastronomii to bardzo dobry pomysł. Gdy zorganizowałem już wszystkie niezbędne papiery potrzebne do prowadzenia takiej działalności i zorganizowałem sprzęt gastronomiczny – mogłem startować i czekać tylko na klientów. Pierwsi klienci dotarli do mnie w tydzień po oficjalnym otwarciu firmy. Zorganizowałem szkolenie dla gastronomii na piętnaście osób. Wyszło naprawdę super teraz jestem pewien, że doradztwo dla gastronomii to dobry pomysł na firmę. Po kilku miesiącach miałem już kuplet ludzi na kolejne trzy miesiące. Wszystkie terminy zawalone po uszy. Praca na pełnych obrotach. Podczas jednego z wykładów wyniknęła śmieszna sytuacja, podczas projekcji materiałów zacięła mi się płyta w komputerze i w pewnym momencie rozległ się wielki pisk i zacięta płyta w kółko powtarzała szkolenia dla gastronomii, szkolenia dla gastronomii, nie mogłem tego zatrzymać, a pisk z minuty na minutę stawał się coraz gorszy do zniesienia. Pomogło dopiero wyłączenie sprzętu z gniazdka. Wszyscy uśmiali się jak nigdy…

Dodaj komentarz