Podesty
Przed koncertem znanej gwiazdy stała się rzecz dziwna, dla organizatorów raczej mrożąca krew w żyłach. Gwiazda już oczekiwała na czas nadejścia koncertu, który raczej mało miał wspólnego z muzyką a bardziej widowiskiem rodem z telewizji śniadaniowej. Na miejscu koncertu od wczesnych godzin porannych odbywały się gorączkowe przygotowania do występu gwiazdy. Wcześnie rano miała dotrzeć reszta sprzętu m.in.: podesty estradowe, statywy, przody i sprzęt nagłośnieniowy. Wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że na miejsce miały dotrzeć trzy ciężarówki a dotarły tylko dwie. Jeden kierowca wiozący podesty sceniczne zaginął. Nie odbierał telefonów. Nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. Organizatorzy zostali postawieni w trudnej sytuacji. Podesty nie wiadomo gdzie są razem z feralnym kierowcą. Gwiazda w hotelu, fani już czekają. To była trudna sytuacja…A podesty nie wiadomo gdzie się znajdują. Czas upływał. Organizatorzy stawali się coraz bardziej nerwowi i to wszystko za sprawą kierowcy wiozącego podesty sceniczne lub precyzując braku wiadomości o kierowcy odpowiedzialnego za to, aby na miejsce koncertu trafiły podesty. Organizatorzy gorączkowo na zmianę dzwonili do niego, ale nadal bezskutecznie. Zbliżało się południe i osoby odpowiedzialne za koncert zdawały sobie sprawę, że jeszcze bardziej zwiększające się opóźnienie kierowcy może doprowadzić do katastrofy. Nie mogli uwierzyć, że pracownik, na którego zawsze mogli liczyć może nie dowieźć sprzętu. Podesty estradowe musiały zostać trafić na miejsce, żeby koncert się odbył. Wreszcie jeden z organizatorów dodzwonił się do kierowcy wiozącego podesty estradowe. Pyta do podniesionym głosem, gdzie jest i kiedy dostarczy podesty sceniczne na miejsce koncertu. Kierowca ze spokojem odpowiada, że będzie niedługo, a opóźnienia wynikają z zasłuchania. Jak to z zasłuchania, zastanawiał się organizator, który wcale dzięki tej rozmowie się nie uspokoił. Po przybyciu na miejsce doprowadzony do granic wytrzymałości podszedł do spokojnego, zadowolonego kierowcy i pyta, dlaczego się spóźnił. Okazało się, że otrzymał płytę wykonawców afrobeatu i zaczął jej słuchać, gdy wyruszył w drogę, ale zafascynowany tym, co usłyszał z wrażania nie mógł jechać.