Montaż szyb samochodowych
Strasznie irytuje mnie słowo autoszyby. Tak naprawdę to nie wiem dlaczego się tak dzieje, gdyż nigdy jakoś przesadnie nie reagowałam na głupie słowa i zły sposób ich używania, ale słowo autoszyby mnie jakoś drażni szczególnie. Pomijając już kwestię zalewającego nas morza anglicyzmów, to używanie słowa autoszyby zamiast szyby samochodowe uważam za infantylne. Stosująca je osoba chce zapewne wyjść na kogoś wysoce rozgarniętego, jednostkę z głową na karku, znającą języki obce (nawet jeśli jest to tylko wprowadzenie słówka „auto” do opisu takich niewinnych przedmiotów jak „szyby samochodowe”- „auto” brzmi bardziej zagranicznie i światowo), ale moim zdaniem osiąga w ten sposób efekt odwrotny do zamierzonego. Ja osobiście na pewno nie traktuję takich osób z większym szacunkiem. Wręcz przeciwnie. Przez to moje skrzywienie dochodzi jednak czasem do zabawnych sytuacji, bo jak mam gorszy dzień to daję często wyraz swojemu niezadowoleniu z używania tego głupiego słowa. Potrzebny był mi ostatnio sprawny zakład, który w swojej ofercie miał montaż szyb samochodowych i trafiłam w ten sposób do miejsca, którego pracownik oczywiście zamiast mówić „szyby samochodowe” cały czas mówił „autoszyby” i miał nawet takie zapędy, żeby mnie poprawiać. Chyba uważał, że to ja mówię źle i czuł się w obowiązku naprowadzić mnie na właściwą ścieżkę. Ja z kolei usiłowałam cały czas poprawiać jego (z tą różnicą, że to ja miałam rację), więc nasza konwersacja przebiegała naprawdę interesująco. Do kwestii kluczowej, którą był w tym przypadku montaż szyb, jakoś nie udało nam się dojść. Tak mnie bowiem zniesmaczył ów pracownik, że postanowiłam opuścić głupi zakład i zlecić usługę komuś innemu. Na szczęście niedaleko zobaczyłam inny zakład z wielkim neonem „montaż szyb” i tam już nikt nie próbował mnie poprawiać. Inaczej skończyłoby się na tym, że nie wymieniłabym uszkodzonej szyby w moim samochodzie jeszcze przez jakiś czas i zdecydowanie negatywnie odbiłoby się to na mojej psychice, a pewnie także na kieszeni.